Kolacja o 21:30 po powrocie do domu. Kanapka po nocnym przebudzeniu. Coś słodkiego przed snem. Czy każda z tych sytuacji oznacza problem? Sama godzina posiłku nie wystarcza, żeby rozpoznać zespół jedzenia nocnego.
Późna kolacja może po prostu pasować do Twojego dnia
Jeżeli kończysz pracę późno, możesz też późno jeść. To, że Twoja kolacja wypada po kolacji znajomych, nie oznacza zaburzenia. Podobnie pojedyncze przebudzenie z głodem nie pozwala postawić rozpoznania.
Zespół jedzenia nocnego, nazywany też NES, dotyczy utrwalonego wzorca: dużo jedzenia przypada na czas po kolacji albo regularnie budzisz się, żeby jeść. Pamiętasz te sytuacje. Towarzyszą im również inne trudności, a jedzenie zakłóca sen, codzienne funkcjonowanie lub wywołuje wyraźny dyskomfort.
Co warto zauważyć?
Na przykład to, że wielokrotnie budzisz się na jedzenie. Że pojawia się myśl: „jeśli czegoś nie zjem, nie zasnę”. Że rano często nie masz apetytu, a wieczorem nasilają się trudności z nastrojem. Takie sygnały warto omówić, zwłaszcza gdy powtarzają się przez dłuższy czas.
Żaden z tych sygnałów osobno nie rozstrzyga o diagnozie. Nie musisz też liczyć, jaki procent jedzenia przypada na noc. Ocena wymaga rozmowy o całym wzorcu, jego czasie trwania oraz możliwych innych przyczynach.
Od czego zacząć rozmowę?
Możesz powiedzieć lekarzowi lub psychologowi pracującemu z zaburzeniami odżywiania: „Budzę się i jem kilka razy w tygodniu. Pamiętam to, ale zaczyna mi to przeszkadzać”. Przydadzą się informacje o tym, jak jesz w dzień, jak śpisz, co dzieje się z nastrojem i jakie przyjmujesz leki. Nie potrzebujesz gotowej diagnozy, żeby szukać pomocy.
Jeśli o nocnym jedzeniu dowiadujesz się dopiero rano i nie pamiętasz tych sytuacji, powiedz o tym lekarzowi. To ważna różnica, która kieruje uwagę także na zaburzenia snu.
Przyjrzyj się więc temu, czy nocne jedzenie się powtarza i jak wpływa na Twój sen oraz dzień. Sam późny posiłek nie daje odpowiedzi.
