Budzik dzwoni za wcześnie. Kawa pomaga tylko na chwilę, a myśli coraz częściej wracają do czegoś słodkiego. Po słabej nocy możesz mieć większy apetyt - i nie musi to oznaczać, że robisz coś źle. Możesz też nie zauważyć żadnej zmiany. Obie reakcje są możliwe.
Głód i ochota na jedzenie nie zawsze idą razem
Czasem czujesz pustkę w żołądku i potrzebujesz posiłku. Innym razem szczególnie kusi Cię konkretne jedzenie, choć dopiero jadłaś. Te doświadczenia mogą się nakładać. Badacze sprawdzają je osobno, podobnie jak ilość faktycznie zjedzonego jedzenia.
W badaniach ograniczania snu ludzie nie zawsze zgłaszali większy głód, nawet gdy jedli więcej. Dlatego zdanie „niewyspanie zawsze zwiększa głód” jest zbyt proste. Nie da się na jego podstawie przewidzieć Twojego apetytu po jednej nocy.
Sen jest częścią układanki
W jednym badaniu osoby, które zwykle spały krótko, dostały indywidualne wskazówki pomagające wydłużyć sen. Przez dwa tygodnie spały dłużej i przeciętnie przyjmowały mniej energii z jedzenia niż grupa, która nie zmieniała swoich zwyczajów. To pokazuje, że warto uwzględniać sen w rozmowie o jedzeniu. Nie jest jednak obietnicą, że dodatkowa godzina snu zmieni apetyt każdej osoby.
Badanie nie obejmowało osób z bezsennością, bezdechem sennym ani pracujących na zmiany. Przy takich trudnościach rada „po prostu śpij więcej” nie odpowiada na rzeczywisty problem.
Co możesz zrobić po trudnej nocy?
Ułatw sobie dzień: zaplanuj dostępne posiłki, żeby nie trzeba było wymyślać wszystkiego w biegu. Zjedz, gdy potrzebujesz jedzenia, i zauważ, jak się czujesz. Jeżeli masz większy apetyt, nie musisz za niego „płacić” pomijaniem kolejnego posiłku. Jeśli apetyt się nie zmienił, również nie ma potrzeby dopasowywać go do tego, co „powinno” się dziać po niewyspaniu.
Gdy problemy ze snem wracają, wpływają na Twój dzień i utrudniają odpoczynek, warto omówić je z lekarzem. A na dziś zapytaj siebie: co mogę uprościć, żeby zadbać o jedzenie przy mniejszej ilości energii?
