Diety i zaczynanie od nowa

Skąd tyle myśli o słodyczach, skoro miałaś je ograniczyć?

Rano postanawiasz, że dziś bez słodyczy. Po południu kilka razy zaglądasz do szafki.

Magdalena Góźdź · Psycholog i psychodietetykAktualizacja: 13 października 2026 · Czas czytania: 2 min

Rano postanawiasz, że dziś bez słodyczy. Po południu kilka razy zaglądasz do szafki. Wieczorem trudno Ci skupić się na czymś innym niż czekolada. Pojawia się złość na siebie: przecież miało być łatwiej, skoro podjęłaś decyzję.

Przyjrzyjmy się najpierw temu, co wydarzyło się wcześniej. Śniadanie było małe, obiad późno, a po pracy próbowałaś przeczekać głód? W takiej sytuacji sama obecność słodyczy w domu nie opisuje całego problemu. Zanim zaczniesz szukać sposobu, jak wytrzymać bez nich kolejny dzień, sprawdź, czy miałaś kiedy normalnie zjeść i się najeść.

Bywa też, że posiłki były wystarczające, ale słodycze dostały specjalny status: „nie wolno”. Wtedy ochocie może towarzyszyć myśl, że trzeba skorzystać z okazji, bo za chwilę znów zaczniesz sobie odmawiać. Badanie Polivy i współpracowników (2005), dotyczące tygodniowego zakazu czekolady u studentek, wskazywało, że reakcje zależały między innymi od wcześniejszej skłonności do kontrolowania jedzenia. To nie jest uniwersalna odpowiedź na każdą zachciankę, ale pomaga oddzielić zakaz konkretnego produktu od innych zmian w jedzeniu.

Nie każdemu, kto je mniej, rośnie ochota na słodycze. W przeglądzie Kahathuduwa i współpracowników (2017) uczestnicy dłuższych programów ograniczania energii przeciętnie zgłaszali mniej zachcianek. Badano dorosłych z otyłością, bez zaburzeń odżywiania, a głównie porównywano ich wyniki przed programem i po nim. Taki wynik nie mówi, co stanie się u osoby, która ominęła obiad albo od wczoraj zakazała sobie czekolady.

Właśnie dlatego ogólne „restrykcja zawsze zwiększa apetyt” jest zbyt proste. Równie mało pomocne będzie jednak przekonywanie Cię, że powinnaś mieć mniejszą ochotę, bo tak wyszło średnio w badaniach. Twoje doświadczenie trzeba rozpatrzyć w jego warunkach.

Ochota na coś słodkiego i poczucie, że nie możesz zatrzymać jedzenia, to również różne rzeczy. Zjedzenie czekolady samo w sobie nie oznacza napadu. Jeśli jednak utrata kontroli się powtarza i wiąże z cierpieniem, szukaj pomocy specjalisty od zaburzeń odżywiania. W leczeniu napadowego objadania kolejne próby odchudzania mogą utrudniać terapię (NICE NG69).

Na początek wystarczy przyjrzeć się jednemu popołudniu: ostatniemu posiłkowi, głodowi i myślom, które pojawiły się przed sięgnięciem po słodycze. To da Ci więcej informacji niż kolejne postanowienie, że jutro już na pewno ich nie zjesz.

Źródła

  1. Kahathuduwa i wsp. (2017) - restrykcja kaloryczna i zachcianki
  2. NICE (2017) - Eating disorders: recognition and treatment